Kiedy siedzę na mojej sofie, pod kocem słyszę deszcz walczący o okna. Miałem trochę czasu, aby zastanowić się nad niedawną podróżą do Siemianowic w Polsce. Oczywiście widziałem wiele innych miejsc w Polsce, jak skały wapienne w Parku Ojcowskim, Kraków, Wrocław i Katowice. Pojechałem do Polski spotkać się z moją dziewczyną, chociaż nie była moją dziewczyną w tym czasie. Pozwól mi wyjaśnić. Więc ja i ta piękna dziewczyna o imieniu Karolina poznaliśmy się przez Internet, przez aplikację Yellow. Zdałem sobie sprawę, że w najbliższym czasie muszę spotkać się z tą dziewczyną. Nigdy nie wierzyłem w bratnie dusze i prawdopodobnie nie będę, ale ona jest tak blisko, jedyna dusza która jest tak podobna. Wiedziałem od chwili, gdy mówiła o tym, jak nie lubi sposobu, w jaki ludzie są traktowani, widziałem, że jest do mnie taka podobna. Z tego przynajmniej jednego aspektu. Po dłuższej rozmowie zdałem sobie sprawę, że jest bardzo mądra, a raczej muszę użyć słowa inteligentna. Słowa nie potrafią opisać, jak szybko się w niej zauroczyłem, niektórzy mogą powiedzieć, że to było zbyt szybko. Nigdy tak głęboko nie czułem zauroczenia w stosunku do kogoś, jak ja do niej. To dlatego po pewnym czasie powiedziałem ją odwiedziłem. Musiałam przynajmniej raz spotykać się z nią, nie chciałem 60 lat siedzieć w domu i żałować, że nie spróbowałem. Byłem przygotowany na spotkanie i jeśli by się nie udało wrócił bym do Norwegii, ale w moim sercu czułem, że się uda. Więc zamówiłem bilety do Polski jeszcze przed 2, 5 tygodniami. Nadal rozmawialiśmy przez komunikator, coraz częściej, dzwoniąc codziennie i rozmawiając przez wiele godzin.
Fast forward a couple of weeks. I am not the person who gets nervous many days ahead of something, not even the day I was flying to meet Karo was I nervous. It wasn't until I picked up my luggage from the bag-drop. I would be lying if I said I wasn't feeling a bit nervous at this point. In fact I will admit that I have never been more nervous to meet someone than in this moment. This is the person I have been talking with for so long I'm about to meet. The way I feel about her right now as we are discussing her old poems and blog posts, is that she is like a one of her plants. It was dead, well almost, and she decided to try to breathe life in it again. Make it bloom. And she did, she has this plant living and breathing in her room right now. She is a beautiful plant, growing and is made new, she is more positive and she is giving life to things around her. She is giving me life, she is making me happy. Sorry for the side-track guys.
Nie jestem osobą, która się denerwuje na wiele dni przed, nawet podczas i tego razu. Dopiero, gdy odebrałam bagaż z taśmy. Kłamałabym, gdybym powiedział, że w tej chwili nie czułem się zdenerwowany. Właściwie przyznam, że nigdy nie byłem bardziej zdenerwowany, niż w tej chwili. To osoba, z którą rozmawiałem przez tak długi czas. Kiedy myślę o niej teraz, kiedy rozmawialiśmy o jej starych wierszach i blogach, powiedziałbym, że jest jak jej roślina, która była martwa, prawie martwa i Karolina postanowiła spróbować tchnąć w nią życie. I ona to zrobiła, ma tę roślinę żyjącą i oddychającą w jej pokoju. Ona sama jest piękną rośliną, rośnie i jest bardziej pozytywna i dba o życie wokół niej. Daje mi życie, sprawia, że jestem szczęśliwy. Przepraszam was za schodzenie z tematu.
I didn't think that a person could be so beautiful, I had only seen her through a little screen and suddenly she was standing right in front of me. The funny thing about meeting her was that the first day was pretty terrible for me. I have to admit that I thought it would be different meeting her, but that's what I think is so amazing about life. Things often turn out different than what we imagine it. In my head everything is perfect, I can't be the only one who has it this way. I plan and think about things in my head, I did this a lot before going to Poland and meeting Karo. The thing was, I hadn’t accounted for the heat in Poland. Poland was like a scorching desert compared to the icy Norwegian summer. So my body basically died the moment I walked out of the airport with Karolina. My bags became heavier, I lost all appetite, I immediately started sweating, my brain was shutting down and I couldn't concentrate at all. I was wondering how I was going to survive and how to pretend everything was fine, but it wasn't. Not at all. Half way driving to her apartment, she tells me that her younger sister had prepared food for us to eat together. I was trying to be cool and keep my first impression as well as I possibly could. I guess I wasn't hiding the fact that it felt like I was dying as well as I thought. Karolina immediately asked me if I was ok when we came back. The worst part about extreme heat is that smells get amplified. Not just a little, but sometimes it can be so extreme that you feel like you're a superhero and your superpower is that you can smell everything in a 3km radius. This was how I was feeling. So as I entered her apartment, I feel this intense smell of chicken, mixed with her garbage, mixed with the toilet and mixed with her dogs smell. It was not helping the fact that we were about to eat. And I wanted to be polite and show my appreciation to her sister who had made the food, but also that I was allowed to stay in their home for 8 days. BUT I just couldn't, everything was just too much, the heat was killing me. And with me I felt like it was killing my chances of having a good time in Poland with Karolina. I ate 4 pieces of chicken. and 2 potato fries, that's it. Karolina at this point had figured out that something wasn't right so she asks me "Are you feeling okay?" to which I respond "No, I am dying". I am a very honest person, I am not afraid to tell her that I wasn't feeling good. So we build this fan that she tried to build the day before, but she wasn't able to build it. I just wanted to cool down my body, desperately. So I put on my handyman pants (figure of speech) and built this fan so quickly. And as far as I can remember I was sitting in front of this fan the whole day, when I was in the apartment.
Nie sądziłem, że ktoś może być tak piękny, widziałem ją tylko przez mały ekran i nagle stała tuż przed mną. Zabawną rzeczą było, że pierwszy dzień był dla mnie straszny. Muszę przyznać, że myślałem, że spotkanie będzie wyglądało inaczej, ale właśnie to jest tak niesamowite i nieoczekiwane w życiu. Często okazuje się, że coś innego niż to sobie wyobrażamy. W mojej głowie wszystko jest idealne, nie mogę być chyba jedynym, który myśli w ten sposób. Planuję w mojej głowie, zrobiłem to na długo przed wyjazdem do Polski. Rzecz w tym, że nie zdawałem sobie sprawy z upału w Polsce. Polska była jak rozpalona pustynia w porównaniu z lodowatym norweskim latem. Więc moje ciało rozpłynęło się w chwili, gdy wyszedłem z lotniska do Karoliny. Moje torby stały się cięższe, straciłem apetyt, od razu zacząłem się pocić, mój mózg zamknął się i nie mogłem w ogóle się skupić. Zastanawiałam się, jak mam przeżyć i jak udawać, że wszystko jest w porządku, ale tak nie było. Ani trochę. W połowie drogi jadą do jej mieszkania, mówi mi, że jej młodsza siostra przygotowała jedzenie dla nas. Próbowałem być chłodny i zachowywać moje pierwsze wrażenie, jak tylko mogłem. Chyba nie ukrywałem, że czuję, że umieram tak dobrze jak myślałem. Karolina natychmiast zapytała mnie, czy wszystko ok, kiedy wróciliśmy. Najgorsze jest to, że zapach tylko wzbogacał moje złe samopoczucie. Nie tylko trochę, ale ekstremalne, że czujesz się jak super bohater, a twoja super moc jest taka, że możesz poczuć wszystko w promieniu 3 km. Tak właśnie czułam. Kiedy wszedłem do mieszkania, czuję ten intensywny zapach kurczaka, zmieszany ze śmietnikiem, zmieszany z toaletą i zmieszany z psami. A ja chciałem być uprzejmy i okazywać szacunek dla jej siostry, która przyrządziła jedzenie, ale także, że pozwolono mi pozostać w domu przez 8 dni. Ale po prostu nie mogłem, wszystko było po prostu za dużo, ciepło mnie zabiło. I czułem, że to zabija moje szanse na dobry czas w Polsce z Karoliną. Zjadłem 4 kawałki kurczaka i 2 frytki, to wszystko. Karolina w tym momencie domyśliła się, że coś jest nie tak, więc pyta mnie: "Czujesz się dobrze?" na co odpowiadam "Nie, umieram". Jestem bardzo szczery, nie boję się powiedzieć, że nie czuję się dobrze. Więc złożyłem wiatrak, który Karolina z siostrą i kolegą starała się zbudować dzień wcześniej, ale nie była w stanie go zbudować. Chciałem tylko rozpaczliwie schłodzić moje ciało. I o ile pamiętam, siedziałem przed tym wiatrakiem cały dzień, kiedy byłem w mieszkaniu.
In the next couple of days that followed, we stayed a lot in her apartment. Just relaxing and this was good for me, because my body needed to adjust to the climate. This was taking longer than I thought it would. All I can say about these 2 days is that we were in the Silesia City Centre, which is a huge mall very close to her apartment. There are literally so many shops that you could probably spend a long while there. We walked around for a bit, just looking, for me these malls were like heaven. They had air-conditioning, and it reminded me of the cool and chilly temperatures in Norway. In fact they were so cold it made my nose run after walking in it for a while. We also stopped in McDonalds to have an ice tea. In Norway, this ice tea would have cost about 3.08$ in Poland it cost under a dollar. I was basically in heaven. 1/3 of the prices I was used to, and so many offers and deals. 1 for 2 deals etc. I quickly noticed that everything was so much cheaper in Poland. I mean we had talked about this before with each other. But you know it’s something else actually experiencing it with your own eyes. Seeing that 2L of vodka costs 1/10 of the price in Norway. Clothes 1/4 of the price, etc.
W ciągu następnych kilku dni, najczęściej przebywaliśmy w domu. Po prostu odpocząć i to było dobre dla mnie, ponieważ moje ciało potrzebowało dostosować się do klimatu. To trwało dłużej niż myślałem. Wszystko, co mogę powiedzieć o tych dwóch dniach, to, że byliśmy w Silesia City Center, które jest ogromnym centrum handlowym bardzo blisko jej mieszkania. Tu jest dosłownie tak wiele sklepów, w którch można prawdopodobnie spędzić dużo czasu. Spacerowaliśmy troszkę, po prostu ogladając, dla mnie te centra handlowe były jak niebo. Mieli klimatyzację i przypominały mi chłodne temperatury w Norwegii.Bylismy również w McDonalds żeby kupić mrożoną herbatę. W Norwegii ta mrożona herbata kosztowałaby w dolarach około 3,08 a w Polsce poniżej dolara. Byłem w niebie. 1/3 cen, do których byłem przyzwyczajony, a dodatkowo tak wiele ofert. 1 za 2 itp. Szybko zauważyłem, że w Polsce wszystko było tak tańsze. Rozmawialiśmy o tym wcześniej. Ale widzisz to dopiero rzeczywiście doświadczając to z własnymi oczami. Widząc, że 2l wódki kosztuje 1/10 ceny w Norwegii. Odzież 1/4 ceny, itp.
Now things were happening, we walked Drops, which is her dog. She calls her dog Bibolaaaaaa. He is a small dog, his fur is white and he is the cutest ever. I just love to cuddle and playing with him. He is always happy and sometimes he seems like he is in his own world. Did I mention that we walked him? sometimes when Karo was showering I would walk him alone, exploring her neighborhood. The more I walked around, the more I loved it. Smells, sounds, people I met and the calm atmosphere. It was just so soothing to me, I really enjoyed Siemianowice. The building really fascinating to me, they were all brick buildings. In Norway however most buildings are made from wood, I like this, but brick is so gorgeous. I wanted to be an architect for a long time, so buildings and the general things about architecture fascinates me a lot. So when I was in Poland I spent a lot of my time looking at the architecture. The buildings in Silesia which is an area with a lot of cities, were all made from this dark red or black bricks. The bricks around the windows however were in many different colors. Usually in green or this feint blue, but sometimes in bright red, yellow and orange. The details in some of the brick art on some of the buildings were also very fascinating to me. I had never thought brick buildings could be so colorful and creative. It really gave me a new perspective on brick buildings. The bricks gave the building a heavy feel, but a very unique feel that was special for this area.
Teraz w końcu może coś się zacznie dziać, poszliśmy z Dropsem na spacer, który jest jej psem. Ona nazywa swojego psa Bibulaaaaaa. Jest małym psem, jego futro jest białe i jest najcudowniejszy na świecie. Po prostu kocham się przytulać i bawić się z nim. Zawsze jest szczęśliwy, a czasem wydaje się, że jest w swoim świecie. Wspomniałem, że z nim wychodziliśmy? Czasami, kiedy Karo brała prysznic, wychodziłem z nim sam, zwiedzając okolicę. Im bardziej chodziłem, tym bardziej mi się tam podobało. Smaki, dźwięki, ludzie, których poznałem i spokojna atmosfera. Bardzo mi się podobało, bardzo podobały mi się Siemianowice. Budynki były naprawdę fascynujące dla mnie, były to ceglane budynki. W Norwegii jednak większość budynków jest z drewna, lubię to, ale cegła jest taka wspaniała. Przez długi czas chciałem być architektem, więc budynki i ogólne architektura mnie fascynuje. Kiedy byłem w Polsce spędziłem dużo czasu podziwiając architekture. Budynki na Śląsku, które są terenami z wieloma dużymi miastami, zostały wykonane z tego ciemniejszej cegły. Cegły wokół okien były jednak w wielu różnych kolorach. Zazwyczaj w kolorze zielonym lub w błękicie, czasami w jasnoczerwonym, żółtym i pomarańczowym. Ciekawe były też szczegóły niektórych elementów z cegły w niektórych budynkach. Nigdy nie przypuszczałem, że budynki z cegły mogą być tak kolorowe i kreatywne. To naprawdę dało mi nową perspektywę na murowane budynki. Cegły sprawiły, że budynek był ciężki, ale to bardzo wyjątkowe wrażenie.
Karolina was driving me around a lot of the time, stopping places and explaining about certain buildings, like churches, malls, normal stores (biedronka, carefour etc.), factories, tele-stations, train stations and houses. She was an amazing guide, she really knows a lot about Poland and her city. I am a very weird person, I don't like to be similar to everyone else. For example I don't like to be a typical tourist in the countries I travel to. And now that I am 22 years old I have been to 30+ countries in the world. In these places I have tried to be as un-touristy like that I could, this is because I like weird things, unusual things, hidden gems if you like. Once in Thailand we were visiting this typical tourist haven with my family. I insisted on not lying on the beach the whole day because I wanted to explore something different than sand. I am glad I managed to convince my parent of this, we visited some cave, with this golden temple inside. And during a certain time of day, the sun shone through a small enclave through the roof of the cave and hit the building, this then reflected all the light onto the walls of the cave. The whole cave laterally became gold. This amazing cave was 30 mins away from the beach house we were staying in. And with a 1,5 hour of hiking into the mountain to find this cave. It was totally worth the trip, I’m so glad I got to see something that I bet 95% of the tourist staying there would have never even known existed. My point with this side track of a story was that Poland has a lot these small gems, and they are not so well hidden. If you look for them then you will find them. I hope that the next time I go to Poland I will find plenty of these gems with Karolina. There you see she is very similar to me. She likes things that are not normal and typical touristy either. I'm not saying that we wouldn't visit the Eiffel tower if we were in Paris, because c’mon it's the freaking Eiffel tower.
Karolina często jeździła w kółko po okolicy, zatrzymywała się w miejscach i pokazywała budynki, takie jak kościoły, centra handlowe, sklepy zwykłe (biedronka, carefour itp.), fabryki, stacje telekomunikacyjne, stacje kolejowe i domy. Była niesamowitym przewodnikiem, naprawdę wie o Polsce i jej mieście. Jestem bardzo dziwaczną osobą, nie lubię być podobny do wszystkich innych. Na przykład nie lubię być typowym turystą w krajach, w których podróżuję. A teraz, gdy mam 22 lata, byłem w 30 krajach na świecie. W tych miejscach starałem się być tak turystą, to dlatego, że lubię dziwne rzeczy, niezwykłe rzeczy, ukryte klejnoty. Raz w Tajlandii odwiedziliśmy tą typową turystyczną przystań z rodziną. Nalegałem, aby nie leżeć na plaży przez cały dzień, ponieważ chciałem zbadać coś innego niż piasek. Cieszę się, że udało mi się przekonać moją rodzine, odwiedziliśmy jakąś jaskinię, z tą złotą świątynią w środku. I o pewnej porze dnia słońce świeciło przez małą enklawę przez dach jaskini i uderzyło w budynek, a następnie odbijało światło na ścianach jaskini. Cała jaskinia stała się złota. Taka niesamowita rzecz była 30 minut drogi od domu na plaży, w którym się zatrzymaliśmy. I z 1,5 godziny wędrówki w góry, aby znaleźć tę jaskinię. To było zupełnie warte podróży, ja tak się cieszę, że to zrobiliśmy. Zakładam, że 95% turystów przebywających tam nie wiedziała, że to nawet istnieje. Moim punktem w tej bocznej opowieści było to, że Polska ma te małe skarby i nie są tak dobrze ukryte. Jeśli szukasz, znajdziesz je. Mam nadzieję, że kiedy następnym razem pojedziemy do Polski, znajdę wiele tych klejnotów z Karoliną. Widzisz, i tu jest ona bardzo podobna do mnie. Lubi rzeczy, które nie są normalne i typowe dla turystów. Nie mówię, że nie chcielibyśmy odwiedzić wieży Eiffla, gdybyśmy byli w Paryżu, daj spokój to jest przecież wieża Eiffla.
The 4th day she had her birthday. She had invited a few friends over, now I may be a Norwegian and a Viking in blood. But Vikings are "kurczack's" compared to polish people. It's as common to drink beer in Poland as it is to drink soda in Norway. The birthday party all in all was very nice. It was a cool way for me to meet her friends, a very social gathering with no pressure and good vibes. The 4th day I tasted a lot of traditional Polish food. I tasted Pierogi Ruskie, Kluski and Rolada. All in all I think the Pierogi Ruskie won, this was because of the amazing potatoes, onion and cottage cheese. On a score of 6 I would give the food I ate a 5/6. It was just the right amount of spicy, the dough was perfectly moist and tough. The only thing that got a minus score for me was the rolada, this is basically meat rolled/wrapped around some vegetables and then boiled.
Czwartego sierpnia miała urodziny. Zaprosiła kilku przyjaciół. Może mogę być norweskim Wikingiem z krwi. Ale Wikingowie to "kurczaki" w porównaniu z polskimi ludźmi. Popularne jest pić piwo w Polsce, tak jak my pijamy napoje w Norwegii. Impreza urodzinowa w sumie była bardzo miła. To był fajny czas dla mnie, aby spotkać się z przyjaciółmi, bez nacisku. Czwartego dnia spróbowałem wielu tradycyjnych polskich potraw. Skosztowałam pierogów Ruskich, Kluski i Roladę. W sumie myślę, że pierogi Ruskie wygrały, to z powodu niesamowitych ziemniaków, cebuli i sera. W skali 0-6 chciałbym dać za to co zjadłem 5/6. To była właściwa ilość przypraw, ciasto było bardzo wilgotne i odpowiednio twarde. Jedyną rzeczą, która uzyskała minus dla mnie była rolada.
Day 5 we went to Krakow, this is a big and quite well known city in Poland. Before heading to Krakow we went to the bakery. We had to go there early in the morning, because that’s when the bread is the freshest. We bought whole bread and only ate a very small portion. This was because we were in a rush to get to Krakow in a decent time. The polish bread was so perfect. It was a mixture of loaf and baguette, the crust was perfectly thick. The inside, the actual bread, was so soft and porous. The bread almost melted on your tongue and the bread wasn’t too sweet neither too bitter. The bread was 6/6. I highly do recommend this. The architecture in Krakow was stunningly amazing, and unique. The city-market was very lively, with horses and a lot of people. There were actually so many people I sometimes felt overwhelmed, but this was in the middle of the tourist season so it was to be expected. Street artists were also putting on a real show for the tourists. The city was buzzing with excitement and life. There were small statues of dragons, also small shops and kiosks, which sold small plush dragons. We walked around for a long while, sightseeing and exploring. When we had finished looking at the dragon statue, which breathes fire. We decided it was time for some food. We both wanted pasta naturally, so we decided to go to an Italian restaurant. We ended up on a bit fancier restaurant than I had in mind when saying I was hungry. Let me just tell you this, the food was amazing! It was the best pasta I have ever tasted. The place was cozy, it had this backyard vibe to it, which made it even more cozy and radiant. The only thing I would say I didn’t enjoy so much was the amount of time we spent waiting for our food. It took a while, but the waiters were very kind and the service was all in all great. I would love to go back to taste the delicious pasta again next time we are visiting Krakow.
Dzień 5 pojechaliśmy do Krakowa, to jest duże i dość dobrze znane miasto w Polsce. Przed tym poszliśmy do piekarni. Musieliśmy jechać tam wcześnie rano, bo wtedy chleb jest najświeższy. Kupiliśmy cały chleb i tylko zjedliśmy niewielką porcję. To dlatego, że spieszyliśmy się do Krakowa, żeby dotrzeć tam w przyzwoitym czasie. Polski chleb był tak doskonały. To była mieszanka bochenka i bagietki, skórka była idealnej grubości. Wnętrze było tak miękkie i sprężyste. Chleb prawie roztopił się na moim języku, nie był zbyt słodki ani zbyt gorzki. Chleb był 6/6. Gorąco polecam. Architektura w Krakowie była niesamowita i niepowtarzalna. Rynek miejski był bardzo żywy, z końmi i mnóstwem ludzi. Było tak wiele osób, że czasem czułem się przytłoczony, ale to było w środku sezonu turystycznego, więc to można się było tego spodziewać. Uliczni artyści wystawiali również prawdziwy show dla turystów. Miasto brzęczało z podniecenia i życia. Były małe posągi smoków, małe sklepy i kioski, które sprzedały pluszowe smoki. Spacerowaliśmy przez długi czas, zwiedzaliśmy i zwiedzaliśmy. Kiedy skończyliśmy, patrząc na posąg smoka, który zionie ogniem. Zdecydowaliśmy, że nadszedł czas na jedzenie. Oboje chcieliśmy makaronu naturalnie, więc postanowiliśmy udać się do włoskiej restauracji. Skończyło się na trochę bardziej luksusowej restauracji niż miałem na myśli, mówiąc, że byłem głodny. Jedzenie było niesamowite! To był najlepszy makaron, jaki kiedykolwiek próbowałem. Miejsce było przytulne. Podwórko, w którym siedzieliśmy miało klimat, co sprawiło, że było jeszcze bardziej przytulnie i promiennie. Jedyną rzeczą, którą mógłbym powiedzieć, że nie podobał mi się to długi czas oczekiwania na nasze jedzenie. Kelnerzy byli bardzo mili i obsługa była w sumie wspaniałe. Chciałbym wrócić do smaku pysznego makaronu ponownie następnym razem, gdy będziemy w Krakowie.
Day 6 we went to Wroclaw, this is also a large city like Krakow. I enjoyed Wroclaw a lot more than I had thought. It’s surrounded by one river called Odra. As we drove into Wroclaw, we were passing some rather large buildings. We stopped the car by the river, when we were exiting the car Karo’s sister spotted kayaks in the riverbed. We decided we wanted to go row them for a while. We had initially intended to go to the huge and newly renovated zoo in Wroclaw. However we arrived pretty late and decided that we would just drop the zoo and do other things instead. To me this kayak experience was pretty funny and romantic. We were given no instructions on how to operate the kayak and the vests weren’t required to be worn whilst on the river. This to me was very funny, because in Norway you would have to complete a lengthy beginner’s course and you would have to be accompanied by an experienced kayaking guide during your first ride. The trip was very romantic, we got to sit very close to each other and we got to know each other more. Also it was very quiet on the river and my skin soaked up a lot of sun. When we came back, we went to a Japanese traditional garden, which we both weren’t too impressed with. The price of the attraction definitely suited the attraction itself, also there were a bit too many mosquitos. Right outside there was a huuuuge arc, with vines and leaves hanging from the roof, here we enjoyed some shade and got to cool off a bit in the swell wind. We sat down by some food trucks right nearby and ate some really spicy curry Indian. There was a woman on a bike who fell over and into some bushes, she was helped up by a random pedestrian walking by as the accident occurred. She SURVIVED. After that we took an Uber to the old town, which I found amazing. Again, the architecture in Poland impresses me a lot. We were walking for some long distances, we walked from the old town to the train station where we enjoyed a classic meal of McDonalds. After that we walked around and took an Uber back to the car, where her sister and her friend were waiting for us, each with a coffee. The drive back was a bit long, but we made it back safely.
Dzień 6 pojechaliśmy do Wrocławia, jest to również duże miasto. Wrocław podobał mi się dużo bardziej niż myślałem. Jest otoczony przez jedną rzekę o nazwie Odra. Gdy wjechaliśmy do Wrocławia przejeżdżaliśmy dość duże budynki. Zatrzymaliśmy samochód nad rzeką, kiedy wychodziliśmy z samochodu, siostra Karo zauważyła kajaki w korycie rzeki. Postanowiliśmy, że skorzystamy z okazji. Początkowo mieliśmy zamiar udać się do ogromnego, niedawno odnowionego ogrodu zoologicznego we Wrocławiu. Jednak przyjechaliśmy dość późno i zdecydowaliśmy, że po prostu olejemy zoo i zrobimy inne rzeczy. Dla mnie kajaki były dość zabawne i romantyczne. Nie otrzymaliśmy instrukcji, jak obsługiwać kajak i nie trzeba było nosić kamizelek na rzece. To dla mnie było bardzo szokujące, ponieważ w Norwegii musiałbyś ukończyć długie kursy dla początkujących, a podczas pierwszego wyjazdu musiałbyś towarzyszyć doświadczony przewodnik kajakarski. Podróż była bardzo romantyczna, musieliśmy siedzieć bardzo blisko siebie i poznaliśmy się bardziej. Rzeka była bardzo spokojna, a moja skóra nałykała się dużo słońca. Kiedy skończyliśmy, pojechaliśmy do japońskiego ogrodu, nie zrobił na nas wrażenia. Cena atrakcji zdecydowanie w porządku. Czasu nie umilił mi ogrom natrętnych komarów. Tuż na zewnątrz znajdował się łuki, z winoroślami i liśćmi zwisającymi z dachu, tutaj cieszyliśmy się odrobiną cienia i chłodem. W pobliżu znajdowały się food trucki więc zamówiliśmy jedzenie i zjadłem naprawdę pikantnego curry. Była tam kobieta, która wpadła w krzaki z rowera. Dziwne wspomnienie. Potem wzięliśmy Ubera do starego miasta, które było niesamowite. Znowu architektura w Polsce imponuje mi bardzo. Zrobiliśmy trochę dystansu, chodziliśmy od starego miasta do dworca kolejowego, gdzie byliśmy bardzo zadowoleni z klasycznego posiłku McDonalda. Później wzięliśmy Uber z powrotem do samochodu, gdzie czekała na nas siostra i jej przyjaciółka, każda z kawą. Powrót był trochę długi, ale udało się nam się bezpiecznie dotrzeć do domu.
My last day we spent at a place called Energylandia. This is a huge amusement park, Poland’s largest in fact. There were so many insane rides in this park, I wouldn’t say there were many loops and these kinds of rides, but the park had a very cool theme going for it. The park was all in all a lot larger than I had expected. We drove very early that day, to be there before people. Upon arrival, we found out that the main parking lot was already full, so we had to park in the spare one a bit further away. The queue times because of all the people were quite long. We stood waiting for almost 45 minutes for one of the rides. Needless to say we spent a lot of time in the sun, since most of the rides didn’t have roofs over the lines and hordes of people. So naturally me plus sun, equals sunburn. I got pretty sunburnt in my neck. The nice thing is that there are a lot of sprinklers spraying out water, to cool off people waiting in the excruciating heat. Would I go back and spend my day there again if I could? Definitely. Long drive back that day, because we were all so exhausted we were not really speaking so much in the car. Just singing some Arctic Monkeys songs etc.
Mój ostatni dzień spędziliśmy w miejscu o nazwie Energylandia. Jest to ogromny park rozrywki, największy w Polsce. W tym parku było tak wiele szalonych przejażdżek, nie powiedziałbym, że było wiele pętli, ale park miał bardzo fajny temat. Park był w sumie dużo większy niż się spodziewałem. Przyjechaliśmy bardzo wcześnie tego dnia, żeby być tam przed tłumem. Po przyjeździe okazało się, że główny parking był już pełny, więc musieliśmy parkować w zapasowym nieco dalej. Czas kolejki ze względu na wszystkich ludzi był dość długi. Czekaliśmy prawie 45 minut na jedną z atrakcji. Nie trzeba dodawać, że spędziliśmy dużo czasu w pełnym słońcu, ponieważ większość przejażdżek nie miała dachów. Naturalnie ja plus słońce równa się oparzenie słoneczne. Miłe było to, że na terenie parku znajdowały się prysznice z wodną mgłą, aby ochłodzić ludzi. Chciałbym wrócić i spędzić tam jeszcze jeden dzień, jeśli tylko będę mógł? Zdecydowanie. Droga powrotna tamtego dnia zajęła trochę czasu, ponieważ wszyscy byliśmy tak wyczerpani, że tak naprawdę nie rozmawialiśmy zbyt dużo w samochodzie. Wystarczyło Arctic Monkeys w radiu.
The morning after, I had to leave. Sadly like all other stories, my trip to Poland, was for now, ending. Luckily I got to meet this beautiful girl, and I have no regrets from this trip. And also, I still love my girlfriend and I will see her very soon, we will go on new adventures, meet new people, explore new places and make new
Rano musiałem wracać do Norwegii. Podobnie jak wszystkie inne historie, moja podróż do Polski, dobiegła końca. Na szczęście poznałem tę piękną dziewczynę i nie żałuję tej podróży. Nadal kocham moją dziewczynę, a wkrótce znowu ją zobacze, będziemy zdobywać nowe przygody, poznać nowych ludzi, odkrywać nowe miejsca i tworzyć nowe wspomnienia.
-Mathias









